Poniedziałek, Styczeń 29, 2018, 15:25

Budzisz się rano, i słyszysz, że wiatr, który dął cały dzień poprzedni, dmie nadal, deszcz siecze w okna jak szalony, i myśl Cię nachodzi o zaplanowanym wybieganiu.


Kołdra taka ciepła, bezpieczne życie takie komfortowe i wygodne. Że niby po co się tak męczyć, że wychodzić na ten atakujący żywiołami świat, dać się zmemłać w błocie, zlać wodą, wychłostać wiatrem, no po co się pytasz.


A po radość, po konfrontacje istoty ze światem zewnętrznym, po utwardzenie człowieka i zmiękczenie zarazem. Po to, żeby potem gorący prysznic i ciepły kubek herby ze stopami opartymi o kominek/kota/cokolwiek wygodnego, było najlepszym doświadczeniem – bo jedynym jakie w tej chwili posiadasz, bajdełej – na świecie. Po spokój w głowie, wśród tych szamoczących dookoła Ciebie żywiołów, po balans, równowagę i dystans.


Namawiać nie będę, jeśli jeszcze z takimi zachowaniami nie rezonujesz, ale zdecydowanie polecam. Jeśli nie biegać, to na spacer chociaż. Najpierw się nie chce, potem się chce, a potem się już nie myśli.

 

Howg!


Brak komentarzy.
(*) Pola obowiązkowe
Copyright ©2018 KIWI Etno Art, All Rights Reserved.
Liczba odwiedzin: 3118
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem